Barwne notki


Od początku swego istnienia ludzie pragną pozostawić po sobie trwały ślad. Współczesna technika przychodzi im w tym z pomocą. Pozwala na archiwizowanie wspomnień i robi to znacznie bardziej obiektywnie niż ludzka pamięć. Żyjemy w epoce, w której niemal wszędzie można kupić proste kamery, a zwykłe telefony komórkowe zaopatrzone są w małe aparaty cyfrowe, albumy ze zdjęciami lub ich komputerowe odpowiedniki zapełniają się obrazami. Fotografię uprawia każdy. Stała się tak powszechna, jak czytanie gazet czy oglądanie telewizji. Przeważający obszar fotografii zajmuje amatorska fotografia rodzinna. Stanowi podporę do historii spod znaku: "tu byłam, to widziałam, tak wyglądałam". Fotografie mogą także stać się źródłem inspiracji dla tych, którzy je oglądają. Wystarczy wspomnieć zachowanie jednej z postaci w filmie "Amelia" w reżyserii Jean-Pierre Jeuneta. Pan Raphaël Poulain, ojciec tytułowej bohaterki, wyruszył w podróż zainspirowany zdjęciami z wycieczek swojego krasnala ogrodowego.

Fotografie upamiętniają ważne zdarzenia z życia rodziny, służą rejestracji turystycznych przygód. Dla fotografa amatora najważniejsi są bohaterowie zdjęcia. Ich postaci muszą być wyraźne, a twarze powinny wyrażać radość. Tło, a może nim być zarówno wieża Eiffela, jak i bliżej nieokreślony fragment bałtyckiego nabrzeża, jest mniej znaczące. Autorzy wzorując się na wcześniej widzianych obrazach, bez dokonywania większego wyboru uwieczniają to, co "powinno" zostać sfotografowane. Nie są to przypadkowe sceny utrwalone na błonie fotograficznej. Na zdjęciu z Krakowa musimy znaleźć się my i kościół Mariacki.

Dominik Pabis, młody krakowski fotografik, wyruszył w podróż. W cyklu "Zapiski z podróży" zabiera nas, widzów, na wycieczkę po znanych sobie miejscach. Zdjęcia Pabisa mają swojego bohatera. Jest nim... palec wskazujący, któremu czasem towarzyszy palec środkowy.
W momencie oglądania zwykłej fotografii, najdłużej przyglądamy się głównemu bohaterowi. Analizujemy jego wyglądał, sposób zachowania, chwilę, w której został uchwycony przez autora zdjęcia. Tak dzieje się również w przypadku fotografii Pabisa. Nasz wzrok przyciąga nierozłączna para fotografująca się na tle kościoła Mariackiego, samotny (jak) palec zmierzający w stronę miejsca kultu religijnego, wysportowana sylwetka "koszykarza".

Pabis w swoich fotografiach łagodnie przechodzi od detalu do pejzażu. Palec staje się nie tylko postacią centralną, lecz także odwzorowuje kształt tła, zgonie z zasadą kompozycji klasycznej, która mówi, że główny motyw w obrazie powinien mieć swoje powtórzenie. "Echo" przedstawia się nad wyraz skromnie, dzięki wprowadzeniu niezbyt dużej głębi ostrości. Budynki, przedmioty rozmywają się w tle, nie konkurują z charakterystycznym głównym bohaterem obrazu. Pabis fotografuje poszczególne sceny w świetle zastanym. Podkreśla tym autentyczność sceny, oddaje nastrój chwili wykonywania niby-amatorskiego zdjęcia. Autor podróżuje po Krakowie, ale podobne zdjęcia można zobaczyć przeglądając albumy z fotografiami z tych wszystkich miejsc, do których tylko zdołają dotrzeć turyści.

Dominik Pabis wykazuje się dużą umiejętnością obserwacji codziennych zdarzeń oraz ogromnym poczuciem humoru. Swoje spostrzeżenia wzbogaca w element inscenizacji, jakim jest zastąpienie postaci ludzkiej małym fragmentem ciała, palcem. I jest to palec autora, twórcy. Dokumentując wyprawy swojego palca dostarcza nam informacji o otaczającym nas świecie. Tylko od nas zależy wybór, czy wyruszymy jego śladem z naszym własnym aparatem, czy też pozwolimy fotografii zastąpić subiektywne doświadczenie. A "Zapiski z podróży" to cykl otwarty, pozostaje więc czekać na dalsze wyprawy autora.

Dominika Kaszuba, absolwentka Instytutu Sztuk Audiowizualnych UJ